centrumpolaszek.pl
centrumpolaszek.plarrow right†Kosmetykiarrow right†Czy Nivea testuje na zwierzętach? Prawda o Chinach i certyfikatach.
Weronika Polaszek

Weronika Polaszek

|

3 listopada 2025

Czy Nivea testuje na zwierzętach? Prawda o Chinach i certyfikatach.

Czy Nivea testuje na zwierzętach? Prawda o Chinach i certyfikatach.

Spis treści

W dzisiejszych czasach, kiedy świadomość konsumencka rośnie w siłę, a etyczne wybory stają się priorytetem, pytanie o testowanie kosmetyków na zwierzętach nabiera szczególnego znaczenia. Wiele osób zastanawia się, czy popularna marka Nivea, obecna w naszych domach od pokoleń, poddaje swoje produkty takim praktykom. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednak prosta i wymaga zrozumienia wielu niuansów, które postaram się Państwu szczegółowo wyjaśnić.

Nivea deklaruje brak testów na zwierzętach, ale sprzedaż w Chinach kontynentalnych komplikuje sprawę.

  • Firma Beiersdorf, właściciel Nivea, oficjalnie oświadcza, że nie przeprowadza testów na zwierzętach ani ich nie zleca.
  • Obecność Nivea na rynku Chin kontynentalnych oznacza, że produkty są poddawane testom na zwierzętach przez lokalne władze.
  • W Unii Europejskiej od 2013 roku obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach.
  • Nivea nie posiada żadnych oficjalnych certyfikatów "cruelty-free" (np. Leaping Bunny, PETA).
  • Produkty wegańskie Nivea nie są równoznaczne ze statusem "cruelty-free" dla całej marki.

Nivea a testy na zwierzętach: Dlaczego odpowiedź nie jest prosta?

Kiedy pytamy o testowanie kosmetyków na zwierzętach, często oczekujemy prostej odpowiedzi "tak" lub "nie". W przypadku marki Nivea, należącej do globalnego koncernu Beiersdorf, sytuacja jest niestety znacznie bardziej złożona. Mimo oficjalnych deklaracji firmy, które jednoznacznie sprzeciwiają się testom na zwierzętach, obecność na niektórych rynkach sprawia, że marka nie może być uznana za w pełni "cruelty-free" w oczach wielu organizacji i świadomych konsumentów. To właśnie te niuanse budzą najwięcej kontrowersji i wymagają dogłębnego wyjaśnienia.

Oficjalne deklaracje Nivea i firmy-matki Beiersdorf

Firma Beiersdorf, będąca właścicielem marki Nivea, od lat konsekwentnie deklaruje swoje stanowisko w kwestii testów na zwierzętach. Oficjalnie oświadczają, że nie przeprowadzają testów na zwierzętach na swoich produktach kosmetycznych ani ich składnikach, ani też nie zlecają takich testów stronom trzecim. Co więcej, firma podkreśla, że od ponad 35 lat aktywnie inwestuje w rozwój i promowanie alternatywnych metod badawczych, co jest godne pochwały i świadczy o ich zaangażowaniu w poszukiwanie etycznych rozwiązań.

Co oznacza "nie testujemy, chyba że wymaga tego prawo"?

To sformułowanie, często spotykane w deklaracjach firm kosmetycznych, jest kluczowe dla zrozumienia statusu Nivea. W praktyce oznacza to, że firma sama nie inicjuje ani nie wykonuje testów na zwierzętach, ale jest gotowa na to, że jej produkty mogą zostać poddane takim testom przez lokalne władze w krajach, gdzie jest to wymóg prawny. Najważniejszym i najbardziej problematycznym przykładem takiego rynku są Chiny kontynentalne, gdzie regulacje dotyczące importowanych kosmetyków są bardzo specyficzne i stanowią główną przeszkodę dla uzyskania statusu "cruelty-free".

Wegańskie kosmetyki a status "cruelty-free": kluczowe różnice

Warto również rozróżnić dwa pojęcia, które często są ze sobą mylone: "wegańskie" i "cruelty-free". Kosmetyki wegańskie to takie, które nie zawierają żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, ani produktów odzwierzęcych (np. miodu, wosku pszczelego, lanoliny). Natomiast kosmetyki "cruelty-free" (wolne od okrucieństwa) to produkty, które na żadnym etapie ich produkcji od składników, przez produkt końcowy, aż po testy pokontrolne nie były testowane na zwierzętach. Nivea oferuje w swoim asortymencie produkty wegańskie, co jest krokiem w dobrym kierunku dla osób unikających składników odzwierzęcych. Należy jednak pamiętać, że produkt wegański od marki, która nie jest globalnie uznawana za "cruelty-free", nadal nie spełnia kryteriów wielu świadomych konsumentów, którzy oczekują całkowitego braku powiązań z testami na zwierzętach.

Sprzedaż w Chinach: Kluczowy czynnik w kwestii testów na zwierzętach

Obecność na chińskim rynku jest decydującym czynnikiem, który uniemożliwia wielu globalnym markom kosmetycznym, w tym Nivea, uzyskanie statusu "cruelty-free". To właśnie chińskie prawo kosmetyczne i jego wymogi dotyczące testów na zwierzętach są głównym powodem kontrowersji i sprawiają, że odpowiedź na pytanie o etyczność Nivea jest tak niejednoznaczna. Zrozumienie tych regulacji jest kluczowe dla każdego, kto chce dokonywać świadomych wyborów.

Chińskie prawo kosmetyczne: co musisz wiedzieć jako konsument?

Chińskie prawo kosmetyczne od lat budzi kontrowersje w kontekście testów na zwierzętach. Choć w ostatnich latach nastąpiły pewne liberalizacje, to jednak importowane kosmetyki sprzedawane stacjonarnie w Chinach kontynentalnych nadal mogą być poddawane testom na zwierzętach przez lokalne organy państwowe. Oznacza to, że nawet jeśli firma, jak Nivea, deklaruje, że sama nie testuje, to jej produkty, aby mogły znaleźć się na chińskich półkach sklepowych, muszą być zgodne z lokalnymi przepisami, które wciąż dopuszczają, a czasem wręcz wymagają, testów na zwierzętach. To jest właśnie to "chyba że wymaga tego prawo", które tak bardzo komplikuje sprawę.

Testy przedrejestracyjne i pokontrolne: Kto je wykonuje i kto za nie płaci?

Warto podkreślić, że testy na zwierzętach w Chinach, o których mówimy, są zazwyczaj wykonywane przez chińskie władze i akredytowane laboratoria, a nie bezpośrednio przez Nivea. Jednakże, aby produkty mogły zostać dopuszczone do sprzedaży, marka musi wyrazić zgodę na te procedury i je finansować. W oczach organizacji prozwierzęcych, takich jak PETA czy Leaping Bunny, finansowanie i zgoda na takie testy są równoznaczne z ich przeprowadzaniem, co automatycznie dyskwalifikuje markę z listy "cruelty-free".

Czy zmiany w chińskich regulacjach dają nadzieję na przyszłość?

W ostatnich latach chińskie regulacje kosmetyczne rzeczywiście uległy pewnym zmianom, co budziło nadzieje na całkowite wyeliminowanie testów na zwierzętach. Od 2021 roku niektóre kategorie kosmetyków importowanych (tzw. "kosmetyki ogólne", np. szampony, żele pod prysznic) mogą być zwolnione z obowiązkowych testów na zwierzętach, pod warunkiem spełnienia określonych wymogów, takich jak posiadanie certyfikatu GMP (Dobrej Praktyki Wytwarzania) i przedstawienie oceny bezpieczeństwa. Niestety, te zmiany nie eliminują całkowicie problemu testów na zwierzętach dla wszystkich importowanych produktów, zwłaszcza tych "specjalnego przeznaczenia" (np. farby do włosów, produkty do opalania) czy w przypadku testów pokontrolnych. W rezultacie, status Nivea w kontekście certyfikatów "cruelty-free" pozostaje niezmieniony, ponieważ nadal istnieje ryzyko, że jej produkty mogą zostać poddane testom na zwierzętach na rynku chińskim.

Nivea w Europie a na świecie: Co to oznacza dla polskich konsumentów?

Złożoność sytuacji Nivea w kontekście testów na zwierzętach staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy porównamy regulacje prawne w Unii Europejskiej z tymi obowiązującymi w innych częściach świata. Dla polskich konsumentów ma to bezpośrednie przełożenie na to, co widzą na półkach sklepowych i jak mogą interpretować etyczny wymiar swoich zakupów.

Prawo UE mówi jasno: Zakaz testów na zwierzętach od 2013 roku

Na terenie Unii Europejskiej od 2013 roku obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków i ich składników na zwierzętach. Co więcej, zakaz ten obejmuje również sprzedaż produktów, które były w ten sposób testowane poza granicami UE. To jedno z najbardziej r rygorystycznych praw na świecie, które sprawia, że konsumenci w Polsce i całej Unii mogą mieć pewność, że kupowane tu kosmetyki nie przyczyniły się do cierpienia zwierząt w procesie ich produkcji i testowania. Nivea, jako marka obecna na rynku europejskim, musi przestrzegać tych regulacji.

Dlaczego produkt kupiony w Polsce jest zgodny z prawem, ale marka wciąż budzi kontrowersje?

Paradoks polega na tym, że produkty Nivea dostępne w Polsce są w pełni zgodne z prawem Unii Europejskiej i nie były testowane na zwierzętach dla celów wprowadzenia ich na rynek UE. Jednakże, marka jako całość nadal budzi kontrowersje ze względu na swoją globalną politykę i obecność na rynkach wymagających testów na zwierzętach, takich jak Chiny kontynentalne. Dla wielu świadomych konsumentów, którzy wyznają zasadę "wszystko albo nic", fakt, że firma akceptuje testy na zwierzętach gdziekolwiek na świecie, dyskwalifikuje ją jako "cruelty-free", niezależnie od lokalnych przepisów w ich kraju.

Czy można ufać produktom Nivea dostępnym na polskim rynku?

Z prawnego punktu widzenia, produkty Nivea dostępne na polskim rynku są bezpieczne i w pełni zgodne z unijnymi regulacjami dotyczącymi zakazu testów na zwierzętach. Możemy mieć pewność, że te konkretne produkty nie były testowane na zwierzętach. Jednak etyczna ocena zależy od indywidualnych wartości konsumenta i jego definicji "cruelty-free". Jeśli dla kogoś "cruelty-free" oznacza, że żadna część globalnej działalności firmy nie jest powiązana z testami na zwierzętach, to Nivea, ze względu na swoją obecność w Chinach, nie spełnia tego kryterium. Jeśli natomiast priorytetem jest zgodność z lokalnym prawem i pewność, że produkt kupiony w Polsce nie był testowany, to można ufać tym produktom.

Logotypy certyfikatów cruelty-free: Leaping Bunny, PETA Beauty Without Bunnies

Brak certyfikatów cruelty-free: Dlaczego Nivea ich nie posiada?

Jednym z najjaśniejszych sygnałów dla konsumentów, że marka jest faktycznie "cruelty-free", są oficjalne certyfikaty wydawane przez niezależne organizacje. Nivea nie posiada takich certyfikatów, co jest bezpośrednio związane z jej globalną strategią i obecnością na rynkach, które wciąż wymagają testów na zwierzętach. Zrozumienie kryteriów tych certyfikatów pomoże nam lepiej ocenić sytuację.

Jakie są kryteria, by otrzymać certyfikat "cruelty-free"?

Aby marka mogła otrzymać uznany certyfikat "cruelty-free" od organizacji takich jak Leaping Bunny (Cruelty Free International) czy PETA (Beauty Without Bunnies), musi spełnić bardzo rygorystyczne kryteria. Oto kluczowe z nich:

  • Brak testów na zwierzętach na produkcie końcowym: Marka nie może testować swoich gotowych produktów na zwierzętach.
  • Brak testów na zwierzętach na składnikach: Żaden ze składników użytych w produkcie nie może być testowany na zwierzętach, niezależnie od tego, czy testy te są przeprowadzane przez samą markę, jej dostawców czy strony trzecie.
  • Brak zlecania testów stronom trzecim: Firma nie może zlecać ani finansować testów na zwierzętach innym podmiotom.
  • Brak obecności na rynkach wymagających testów na zwierzętach: To jest kluczowy punkt. Marka nie może sprzedawać swoich produktów w krajach, które wymagają testów na zwierzętach (np. Chiny kontynentalne), nawet jeśli testy te są wykonywane przez lokalne władze.
  • Stały monitoring i audyty: Firmy certyfikowane są regularnie audytowane, aby upewnić się, że nadal spełniają wszystkie kryteria.

Dlaczego Nivea nie kwalifikuje się do programów certyfikujących?

Nivea, pomimo swoich deklaracji o niestosowaniu testów na zwierzętach, nie kwalifikuje się do programów certyfikujących "cruelty-free" właśnie ze względu na swoją obecność i sprzedaż na rynku Chin kontynentalnych. Jak już wspomniałam, rygorystyczne kryteria tych organizacji jasno stanowią, że akceptacja testów na zwierzętach przez lokalne władze w celu wprowadzenia produktu na dany rynek jest równoznaczna z brakiem statusu "cruelty-free". Dopóki Nivea będzie obecna na chińskim rynku w sposób wymagający potencjalnych testów, nie będzie mogła uzyskać tych certyfikatów.

Jakie znaczenie mają te logotypy na opakowaniach kosmetyków?

Logotypy "cruelty-free" na opakowaniach kosmetyków, takie jak skaczący królik Leaping Bunny czy królik PETA, stanowią dla konsumentów jasny, niezależny i wiarygodny sygnał, że produkt spełnia surowe standardy etyczne. Są one potwierdzeniem, że marka przeszła weryfikację przez zewnętrzną organizację i zobowiązała się do przestrzegania zasad wolnych od okrucieństwa na każdym etapie. Dla mnie, jako konsumentki, jest to niezwykle ważne narzędzie, które pozwala mi szybko i bez wątpliwości dokonywać świadomych wyborów, wykraczających poza minimalne wymogi prawne.

Świadome zakupy: Jak wybierać kosmetyki wolne od okrucieństwa?

W obliczu złożoności, jaką przedstawia kwestia testów na zwierzętach w branży kosmetycznej, świadome zakupy stają się prawdziwym wyzwaniem. Jednak jako konsumenci mamy realną moc wpływania na rynek. Oto kilka praktycznych wskazówek, jak poruszać się w tym świecie i dokonywać wyborów, które są zgodne z naszymi wartościami.

Jak czytać między wierszami oficjalnych oświadczeń marek?

Kiedy przeglądamy strony internetowe firm kosmetycznych lub ich oświadczenia, zawsze zwracajmy uwagę na precyzyjne sformułowania. Jeśli marka deklaruje "nie testujemy na zwierzętach, chyba że wymaga tego prawo", to jest to dla mnie sygnał ostrzegawczy. Oznacza to, że firma jest obecna na rynkach, gdzie testy na zwierzętach są nadal praktykowane. Warto wtedy poszukać informacji o obecności marki na rynkach takich jak Chiny kontynentalne. Pamiętajmy, że brak jednoznacznego, bezwarunkowego oświadczenia o "cruelty-free" często oznacza, że marka nie spełnia wszystkich rygorystycznych kryteriów.

Alternatywne marki "cruelty-free" dostępne w Polsce

Jeśli priorytetem jest dla Państwa całkowita pewność, że kupowane kosmetyki są w 100% wolne od okrucieństwa, najbezpieczniejszym wyborem jest poszukiwanie marek posiadających oficjalne certyfikaty "cruelty-free". Logotypy takie jak Leaping Bunny (skaczący królik) lub PETA Beauty Without Bunnies są najbardziej wiarygodnymi wskaźnikami. W Polsce dostępnych jest wiele marek, zarówno tych mniejszych, niszowych, jak i większych, które z dumą prezentują te certyfikaty na swoich opakowaniach. Warto poświęcić chwilę na zapoznanie się z listami certyfikowanych firm, dostępnymi na stronach internetowych tych organizacji.

Przeczytaj również: Co daje serum do twarzy? Poznaj jego moc i wybierz idealne dla siebie

Twoja rola jako konsumenta w kształtowaniu przyszłości branży kosmetycznej

Pamiętajmy, że nasze wybory zakupowe mają realny wpływ na politykę firm. Każda złotówka wydana na produkt "cruelty-free" to głos oddany za etyczną produkcją i przeciwko testom na zwierzętach. Im więcej konsumentów będzie świadomie wybierać marki wolne od okrucieństwa, tym większa będzie presja na globalne koncerny, aby dostosowały swoje strategie i dążyły do całkowitego wyeliminowania testów na zwierzętach na całym świecie. To my, jako konsumenci, mamy moc kształtowania przyszłości branży kosmetycznej.

Źródło:

[1]

https://tyjesteszmiana.pl/czy-nivea-jest-cruelty-free/

[2]

https://www.nivea.pl/o-nas/zrownowazony-rozwoj/uczciwosc-i-przejrzystosc

[3]

https://www.nivea.pl/o-nas/one-skin-one-planet-one-care/nasze-zobowiazania/zwierzeta

[4]

https://www.nivea.pl/o-nas/poszanowanie-zwierzat

FAQ - Najczęstsze pytania

Nivea (Beiersdorf) deklaruje, że nie testuje produktów ani składników na zwierzętach ani nie zleca takich testów. Jednak sprzedaż w Chinach kontynentalnych oznacza, że produkty mogą być testowane na zwierzętach przez lokalne władze, co budzi kontrowersje.

Nivea nie posiada certyfikatów takich jak Leaping Bunny czy PETA, ponieważ obecność na rynku Chin kontynentalnych jest niezgodna z ich rygorystycznymi kryteriami. Organizacje te wymagają braku testów na zwierzętach na żadnym etapie produkcji i w żadnym kraju.

Produkty Nivea kupione w Polsce są zgodne z prawem UE, które od 2013 roku całkowicie zakazuje testowania kosmetyków na zwierzętach. Te konkretne produkty nie były testowane. Kontrowersje dotyczą globalnej polityki firmy.

Kosmetyk wegański nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. "Cruelty-free" oznacza brak testów na zwierzętach. Nivea oferuje produkty wegańskie, ale jako marka nie jest uznawana za "cruelty-free" globalnie ze względu na sprzedaż w Chinach.

Tagi:

czy kosmetyki nivea są testowane na zwierzętach
nivea czy jest cruelty free
nivea testy na zwierzętach chiny
czy nivea ma certyfikat cruelty free

Udostępnij artykuł

Autor Weronika Polaszek
Weronika Polaszek

Nazywam się Weronika Polaszek i od ponad pięciu lat zajmuję się tematyką urody, łącząc moją pasję z wiedzą zdobytą w trakcie studiów kosmetologicznych. Specjalizuję się w pielęgnacji skóry oraz naturalnych metodach poprawy urody, co pozwala mi dzielić się z innymi sprawdzonymi i skutecznymi rozwiązaniami. Moje podejście opiera się na rzetelnych badaniach oraz najnowszych trendach w branży, co sprawia, że moje porady są zarówno aktualne, jak i praktyczne. Pisząc dla centrumpolaszek.pl, moim celem jest inspirowanie i edukowanie czytelników w zakresie zdrowego stylu życia oraz pielęgnacji, aby każdy mógł poczuć się pięknie i pewnie we własnej skórze. Wierzę w moc dzielenia się wiedzą i doświadczeniem, dlatego staram się dostarczać informacje, które są nie tylko wartościowe, ale również wiarygodne i przemyślane.

Napisz komentarz

Zobacz więcej

Czy Nivea testuje na zwierzętach? Prawda o Chinach i certyfikatach.